Reklama:





Zapraszamy:





Światła i cienie





Bry‧tannikus i Oktawia nie domyślali się, jakie nieszczę‧ście ich dotknęło.
Agrypina rozpuściła wieść, że ce‧sarz zasnął spokojnie, przeto i oni udali się na spo‧czynek.
Załatwiwszy najważniejsze sprawy, cesarzowa ró‧wnież postanowiła spocząć, ale spojrzawszy w okno ko‧mnaty, dostrzegła na niebie niezwykłe światło.
Zaję‧ta nagłym niepokojem, kazała przywołać astrologa, Gre‧ka, i zapytała o znaczenie tej nigdy dotąd niewidzianej przez nią jasności.
Grek zawahał się, w końcu odparł zcicha:
— To kometa!
— Czyż to zapowiedź nieszczęścia ? — badała cesarzowa.
Uczony powtórnie zastanowił się nad odpo‧wiedzią. .
— Nieszczęścia? — powtórzył. — Może ona także oznaczać zmianę panowania.
Uspokojona Agrypina rzuciła się teraz na łoże i zasnęła snem, którego nie przerywały żadne złe wi‧dziadła, O świcie pospieszyła do Ksenofona.
Oddawna już pracowała nad tem, by zapewnić sobie ślepe po‧słuszeństwo tych, którzy ją otaczali, to też na dworze, złożonym z 1600 osób miała większość takich, coby w
ogień poszli na jej skinienie.
Nie wątpiła, że z ich pomocą przeprowadzi teraz swoje zamiary, lecz posta‧nowiła przedtem zasięgnąć rady wróżbitów chaldejskich i nie ogłaszać Nerona cezarem, aż oni
powiedzą, że chwila przyjazna nadeszła.
Ksenofon trzymał wciąż straż przy zwłokach zmar‧łego; spełniał ten przykry obowiązek z całym cynizmem zepsutej duszy.
Zwłoki spoczywały na łożu pod pur‧purowym całunem.
Agrypina, ledwie rzuciwszy na nie okiem, zwróciła się do lekarza:
— Trzeba, żeby jeszcze nie domyślano się jego śmierci,— rzekła zniżonym głosem.
— Chaldejscy kapłani mówią, że odpowiednia chwila dotąd nie nadeszła. Czy zdołasz utrzymać jeszcze kilka godzin tajemnicę?
Ledwo dostrzegalny uśmiech skrzywił usta Kse‧nofona.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 Nastepna>>