Reklama:





Zapraszamy:





Światła i cienie






W piękny wieczór jesienny Agrypina siedziała w swej komnacie, pogrążona w myślach. Koło niej zgromadzono wszystko, co bogactwo i sztuka ówczesne dać mogły.
Krwawe promienie zachodzącego słońca ślizgały się po srebrnych i złotych posążkach po cudnych rzeźbach marmurowych, lub pysznych pawiach i skrzydlatych genijuszach, malowanych na
ścianach komnaty. Ale dziś małżonka Klaudyusza spoglądała obojętnie na otaczające ją arcydzieła.
Nawpół leżąc na miękkiem długiem krześle, wsparta niedbale o poduszki, z odrzuconą w tył piękną głową i dumnem wejrzeniem zdawała się być stworzoną do panowania.
I sama nie wątpiła, że w walce z losem potrafi odnieść zwycięstwo i urzeczywistni śmiałe swoje plany.
Srebrne zwierciadło, wiszące naprzeciw, odbijało jej wdzięczną postać, lecz ona nie myślała o tem, że jest piękną; że chociaż dobiega lat 40-u, ma jeszcze pełne życia oczy,
usta purpurowe, piękne złociste włosy, które spadają w obfitych lokach na czoło, a zakryłyby ją całą, jak płaszczem królewskim, gdydy ich nie ujmowała z tyłu głowy złota
siatka, perłami i szafirami wysadzana.
Nie o tem myślała, że jej nóżki, w kosztownych sandałkach, wydają się dziwnie małe, że długa "stola" (szata, noszona zwykle przez rzymskie niewiasty) spływa w malowniczych
fałdach ku posadzce, że dyamentowe klamry, spinające u ramion jej rękawy, rzucają świetne blaski, a tak pięknych pereł, jak te, co błyszczą w jej uszach, nie nosiła pewno żadna
z jej poprzedniczek.
Spojrzenia Agrypiny zwracały się co chwila ku drzwiom, wiodącym wgłąb pałacu; zdawała się czekać niecierpliwie na czyjeś przybycie.
Wązkie łuki jej brwi ściągały się gniewnie, w oczach błyskał niepokój, a usteczka zacinały się wyrazem stanowczości. Była zupełnie samą.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 Nastepna>>