Reklama:





Zapraszamy:





Światła i cienie





Gdyby był Regulusem lub Fabrycyuszem, nie mógłby oka‧zać większej obojętności wobec grożącego mu niebez‧pieczeństwa, spoglądał tylko na swych nieprzyjaciół wzrokiem, w
którym była litość i przebaczenie; na‧reszcie oświadczył, że chce mówić, lecz, chociaż ode‧zwał się po hebrajsku, nie chcieli go słuchać.
Doprawdy, godność, z jaką się przez cały czas zachowywał, przejęła mnie uwielbieniem. A wzrok je‧go?
Trudno spotkać podobny i tyle spokoju, czystości i czegoś jeszcze, czego nie wyrażę, czytałem w jego oczach.
Siedziałem spokojnie w mojem krześle kurulnem, pozwalając żydom wyć i wrzeszczeć, wreszcie powie‧działem im, że gdy nie mogą zarzucić Pawłowi żadne‧go cywilnego
przestępstwa, to niech się rozejdą, bo ja w ich głupie przesądy wdawać się nie myślę.
Gdy to jeszcze nie pomogło, kazałem liktorom rozegnać całą tłuszczę, co spełnili naturalnie z zadowoleniem, pędząc ich przed sobą, jak trzodę.
Myślałem, że sprawa skończona, tymczasem Gre‧cy, stronnicy Pawła, mszcząc się na Żydach za oskar‧żenie ich protegowanego, schwycili głowę żydowskiej synagogi: Sosthenasa i
nie lękając się mojej powagi, wymierzyli mu karę cielesną!
— Cóż ty na to?
— Pokładałem się ze śmiechu, cóż to może szko‧dzić mnie, Rzymianinowi, że stado Greków, przeważ‧nie z uliczników złożone, pobije, czy nawet uśmierci pewną ilość
Żydów?... A jednak — mówię ci — twarz tego Pawła stała mi ciągle przed oczyma... Podobno kształcił się w Tarsie i jest człowiekiem wybitnej in‧teligencji.
Zapragnąłem z nim pomówić; dowiedziałem się już nawet, że mieszka w brudnej, ubogiej dzielni‧cy, z Żydem Aquilą, wygnanym z Rzymu przez edykt Klaudyusza.
Lecz posłany przezemnie liktor, nie mógł wynaleźć ich schronienia, a zresztą i ja doszedłem do przekonania, że mi nie wypada zawierać znajomości z przywódcą sekty tak ogólnie
znienawidzonej ...


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 Nastepna>>